Dlaczego Linux? #1
Ostatnio znajomi pytają, widząc jednego lub drugiego laptopa z Ubuntu, dlaczego przerzuciłem się na Linuxa z Windows XP. Powodów jest wiele, ale najważniejszym jest…
BEZPIECZEŃSTWO
Redaguję dwa serwisy internetowe, korzystam z internetowej bankowości i zakupów przez sieć. Jeśli ktoś wykradłby moje hasła i loginy, albo dane mojej karty kredytowej, to najprawdopodobniej odpowiadałbym osobiście za wywołane przez niego szkody. Problem dotyczy nie tylko mnie, ponieważ większość znanych mi pracujących zdalnie pracowników tej branży, to bardzo łatwe cele. Dodatkowo z mojego doświadczenia wynika, że nawet solidnie zabezpieczony Windows nie jest w 100% bezpieczny podczas intensywnego korzystania z sieci. Aktualizacje, oprogramowanie antywirusowe i antyspyware, zamknięte wrażliwe porty systemu Windows, firewall i korzystanie z przeglądarki innej niż Internet Explorer okazały się być niewystarczające, aby system pozostał w 100% czysty, a nie lubię połowicznych rozwiązań…
LINUX I BEZPIECZEŃSTWO
Linux z założenia, przez samą swoją budowę, jest mniej wrażliwy na współczesne zagrożenia. Rygorystyczny system uprawnień powoduje, że złośliwy kod z reguły nie może przejąć kontroli nad całym systemem. W systemie Windows takie mechanizmy są dopiero implementowane. Bez większego skutku.
Linux opanował co najwyżej 0,6 proc. rynku systemów operacyjnych dla domowych komputerów, co oznacza że nie jest głównym celem cyber przestępców. Po prostu nie opłaca się im wkładać wysiłku w “łamanie” linuxa.
Linux to bardzo ogólne określenie, ponieważ stworzono dziesiątki różnych dystrybucji, które zaspokajają różne potrzeby i mają różne luki w zabezpieczeniach, a nie jak Windows te same na milionach komputerów. Tym samym trudno stworzyć złośliwy kod atakujący systemy z Linuxem. Można co najwyżej spróbować stworzyć kod atakujący konkretna dystrybucję Linuxa w konkretnej wersji.
Linux w dystrybucjach takich jak Ubuntu, które są utrzymywane przez firmę Canonical i społeczność użytkowników jest szybko łatany. Aktualizacje bezpieczeństwa pojawiają się kiedy zajdzie taka potrzeba. Czasem w ciągu paru, parunastu godzin. Microsoft robi to chyba raz w miesiącu, a niektóre luki nie były łatane miesiącami.
TAK, sprytny haker ma – szansę – włamać się do sytemu z Linuxem – zwłaszcza jeśli jego użytkownik wykaże się ponadprzeciętną głupotą, ale nie zrobi tego 15-letni gówniarz z bloku obok ani komputerowy robak pokroju Confickera.
W przypadku systemów Microsoftu to na oko 80% komputerów ma luki w zabezpieczeniach, albo istnieje możliwość wykorzystania social engineering, aby przekonać użytkownika do wykonania na swoim komputerze kodu, który bez dalszych jego interwencji odda kontrolę nad nim przestępcy.
Linux to po prostu przeciwpancerne szyby, kraty, drzwi antywłamaniowe i alarm w domu. Windows to drewniane drzwi z zamkiem, który można po prostu wyłamać i… niedomknięte okna. :)
Podsumowanie:
* Nie ma spyware dla linuxa
* Są może trzy stosunkowo niegroźne wirusy
* Aktualizacje usuwające luki w zabezpieczeniach pojawiają się szybciej
* Trzeba hakera, aby włamać się do systemu z linuxem, a nie działającego automatycznie robala.