Prawica.net zniknie z sieci?

Autor: Admin, pi, 30/01/2009 – 11:48

Z przykrością informuję P.T. Czytelników naszej witryny, że Prawica.net kończy działalność z braku środków finansowych.

Zadłużenie u dostawcy internetu przekroczyło jego cierpliwość (dziękujemy i za tę, którą wykazał :-), a środków na dalsze utrzymywanie witryny nie ma, więc trzeba zamknąć przedsięwzięcie, które trwało ponad 6 lat.

Wielka szkoda i żal, były to ciekawe lata, ale takie są realia.

Pozdrawiam serdecznie

Źródło http://5wladza.dolnyslask24.info i http://prawica.net


Upadek prawica.net nie jest jeszcze przesądzony ze względu na odzew użytkowników, ale możliwy i choć jakąś specjalną atencją tego serwisu nie darzę, to uważam takie problemy za zdecydowanie zły znak. W Polsce dopiero rodzi się idea internetu jako areny politycznych sporów, a nawet kontroli nad władzą, więc każde przedsięwzięcie wyrosłe z obywatelskiej inicjatywy – niezależnie od politycznego odcienia – jest bardzo cenne.

Swego czasu otrzymałem mail od pewnego amerykanisty, gdzie w kontekście sprawy Elizy Michalik wyjaśniał rolę internetu jako “5 władzy” w USA, co potwierdza choćby popularność Drudge Report, rozwój Huffington Post lub 500 milionów dolarów zebrane przez Obamę na kampanię za pomocą sieci. Może ona powstać również w Polsce, tworząc dodatkowy kanał przepływu informacji w którym dyktat “sprzedającego się” niusa nie będzie tak silny jak w mediach, a lista tematów tabu znacznie krótsza.

Jednak podstawowym warunkiem istnienia “5 władzy” jest przekonanie, że nasz głos będzie słyszalny. Niestety, ilość wiedzy i pracy potrzebny by zapewnić sobie ilość czytelników nadającą pisaniu sens łatwo zniechęca, a prawdziwych osobowości w polskiej blogosferze politycznej wciąż nie ma zbyt wiele. Miejsca takie jak salon24.pl, redakcja.pl, prawica.net, kontrowersje.net lub nawet blogmedia24.pl to tuby, które dają możliwość wypowiedzenia się na forum publicznym szerszej grupie osób, a nie tylko rzadko spotykanym “urodzonym blogerom”, tak więc szkoda.

Trzymam kciuki za odratowanie serwisu nim praca setek osób zniknie z sieci pełętając się tylko po cache Googla.