Kto na kim pasożytuje w sieci

Byłem zaszokowany nie mniej niż Grzegorz Marczak z Antyweb, gdy przeczytałem artykuł o internetowych “pasożytach” na serwisie Wiadomości24. Nie starczyło mi wcześniej czasu, aby skomentować sprawę “na gorąco”, lecz dzięki temu przeprowadziłem parę interesujących rozmów i nasunęło mi się przynajmniej kilka powodów, dla których tezy Pawła Nowackiego trzeba włożyć między bajki.

Pieniądze z reklamy

Serwisy “pasożytnicze”(wg Nowackiego) wyświetlają treści z innych witryn w ramkach, co według Marty Kramp z Gemiusa kradnie odsłony i użytkowników “nosicielowi”, bo są zaliczane na konto “pasożyta” ze względu na przyjęta metodologię badań. A jak - słusznie – twierdzi Marzena Wojciechowska, prawnik Izby Wydawców Prasy, wpływy z reklamy są najczęściej pochodną wyników danego serwisu znanych z Megapanelu PBI/Gemiusa.

Jednak biorąc pod uwagę, że dzięki “pasożytowi” zwiększa się zasięg “nosiciela”, a reklamy umieszczone na stronie wyświetlają się bez przeszkód, to atakowanie np. Wykopu czy Sfory jest podejściem “od d… strony”, bo prawdziwy problem leży w metodologii stosowanej przez Gemius, która zaniża statystyki “nosiciela” – GA nie powoduje takich “etycznych dylematów“. Jednak nawet nie zliczany przez Gemius ruch można monetyzować, co wyjaśnia w swojej odpowiedzi na zarzuty Pawła Nowackiego szef marketingu Wykopu Michał Białek:

Continue reading…