Poradnik WebWorkera

Gniewomir Świechowski

Koniec prasy drukowanej?

jeden komentarz

Niedawno agencja reklamowa Artegence w swojej prowokacyjnej kampanii reklamowej wieszczyła śmierć prasy drukowanej. Za datę zgonu uznała rok 2012. Uznałem to za lekką przesadę, ale chyba niesłusznie. Według badań Pew Research Center w USA już 40% badanych uznało internet za główne źródło informacji. Po raz pierwszy w historii sieć uzyskała lepszy wynik niż prasa drukowana, którą wybrało 35% respondentów. Nawet niezagrożona dotąd pozycja telewizji, która od 2001 oscylowała wokoło 74% (respondenci wybierali dwa główne źródła informacji) w grudniu 2008 uległa osłabieniu – TV wybrało 70% badanych.

Marną kondycję prasy pokazują najwyraźniej systematycznie spadające zyski z reklamy i nie można winić za ten spadek jedynie kryzysu. Według cytowanych wyżej badań w grupie do 30 roku życia już 60% Amerykanów wybrało internet jako podstawowe źródło informacji. W prognozie eMarketera na rok 2009 wydatki na reklamę w internecie wyniosą 25,7 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o 8,9% w porównaniu z zeszłym rokiem. W tym samym czasie wartość reklamy telewizyjnej ma spaść o 4,2%, a prasowej o 15,9%.

W sierpniu 2008 przewidywano dwucyfrowy wzrost wydatków na reklamę w sieci w 2009, ale  kryzys uderzył również w eCommerce.  Mimo to pieniądze i reklamodawcy wciąż przepływają do sieci. Może to oznaczać, że powolna ewolucja jaką obserwowaliśmy dotychczas, gdy gazety rozbudowały swoje internetowe ekspozytury, może zamienić się w krwawą rzeź nierentownych „papierowych” tytułów. Pierwsza krew już została rozlana.

New York Times na tarczy

Po upadku Tribune Company, następną ofiarą internetu i kryzysu będzie najprawdopodobniej New York Times Company. Jej długi sięgnęły 1,1 miliarda dolarów i aby przetrwać 2009 potrzebuje przynajmniej 214 milionów. Jednak mimo podjęcia radykalnych kroków w celu przywrócenia płynności finansowej, trudno znaleźć choć odrobinę optymizmu w komentarzach do aktualnej sytuacji NYT. Gazeta uprawia dobre dziennikarstwo, a to bardzo kosztowne.

Niestety, w listopadzie 2008 New York Times Company zarobiła na reklamach ponad 20% mniej niż w tym samym miesiącu rok wcześniej. Okazało się, że jedyną rentowną sferą działalności jest internet. W porównaniu z listopadem 2007 w tym samym miesiącu 2008 przyniósł firmie o dochody większe o 8,3%, zwiększając  tym samym swój udział w przychodach grupy z 10,2% do 11,9%.  Reszta  firmy zakończyła rok mocno pod kreską.

Koniec solidnego dziennikarstwa?

Słabnąca pozycja gazet może budzić obawy, że czeka nas koniec solidnego dziennikarstwa, które zostanie zastąpione odtwórczym maglowaniem michałków, komunikatów agencji PR i niusów agencyjnych w sieci, ale moim zdaniem to mało prawdopodobne. Analizując w lipcu zeszłego roku wyniki badania D-Link Technology Trend, wymieniłem dwa podstawowe problemy blogowego „dziennikarstwa” (u nas wciąż głównie „komentatorstwa”), które po lekkim przeformułowaniu i uzupełnieniu dotyczą również internetowych „dziennikarzy”.

  • internetowi dziennikarze pracują na informacyjnym półprodukcie, bo własne informacje zdobywają sporadycznie;
  • rzadko mają możliwość zweryfikowania informacji u źródła;
  • weryfikując mogą opierać się tylko na informacjach już dostępnych, ponieważ tempo i specyfika pracy nie pozwala na żadne śledztwo.

W praktyce oznacza to, że „dziennikarstwo” internetowe nie może istnieć bez źródeł osadzonych mocno w realnym świecie. Ktoś musi podać półprodukt, bez którego internetowa machina umrze z głodu. W tej chwili jest nieprzygotowana do samodzielnego zdobywania informacji, a ekskluzywnych treści, analiz oraz dziennikarstwa śledczego nie zastąpią suche doniesienia agencyjne.  Po prostu powielanie papki – obecnej również na serwisach konkurencji – to prosta droga do utraty czytelnika. Fachowców nie zastąpi też dziennikarstwo obywatelskie i blogosfera, bo tworzona przez amatorów treść w 95% wciąż będzie wtórnym komentarzem, albo materiałem nie spełniającym standardów.

Jeśli czarny scenariusz upadku prasy drukowanej się sprawdzi, a dziennikarstwo telewizyjne dalej będzie sprowadzało się do montowania „setek” z coraz dosadniejszymi wypowiedziami polityków (a będzie, wierzcie mi), to posucha zmusi spasione portale informacyjne do budowy redakcji z prawdziwego zdarzenia. Redakcji produkujących oryginalny i ekskluzywny content – a nie pasożytujących na gazetach i sieci. Rywalizacja o nius i temat między gazetami, zamieni się w rywalizację między portalami. Zmieni się medium, ale zasady gry i ludzie zostaną, bo naturalnym źródłem fachowców będą podupadające gazety. Wyjdzie „na zero”… z udziałem „dwa zero”.

Fachowe dziennikarstwo 2.0

Czekają nas jeszcze poważne zmiany/innowacje w roli internetu jako narzędzia a nie medium, ale po szczegóły na razie odsyłam do Edwina Bendyka.

Autor: Gniewomir Świechowski

14 sty 2009 o 4:05.

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

1 komentarz do 'Koniec prasy drukowanej?'

Najnowsze komentarze przez RSS. Adres TrackBack do 'Koniec prasy drukowanej?'.

  1. [...] banerków, które są nieakceptowalne dla budujących własne społeczności. Jednak do sieci przepływają coraz większe pieniądze więc trudno spodziewać się aby ta sytuacja trwała wiecznie, a [...]

Zostaw komentarz

Connect with Facebook