Poradnik WebWorkera

Gniewomir Świechowski

Kategoria ‘GTD’

Sposoby na przeładowaną mailami skrzynkę

bez komentarza

W pracy WebWorkera najważniejszym narzędziem jest wciąż stary, dobry email. Jednak łatwo dojść do momentu, gdy nieporadni współpracownicy, wściekłe szefostwo, zamówione kiedyś newslettery i pospolity spam przeładują nam skrzynkę pocztową do granic możliwości. Jak w przypadku każdej innej formy komunikacji, im więcej dostajemy informacji tym mniejsza przykładamy do nich wagę, co powoduje, że łatwo możemy przegapić coś naprawdę ważnego – perłę w kupie gnoju – obrazowo porównując.

Dodatkowo, nasza podświadomość coraz skuteczniej będzie odwodziła nas od sprawdzenia skrzynki, na której czai się tysiące zadań, które wygenerują kolejne tysiące zobowiązań. Po prostu wypieramy z głowy rzeczy niewygodne. Jeśli doszliśmy już do tego stanu, trzeba trzeba szybko wybrać skuteczną taktykę radzenia sobie za mailem: Czytaj dalej »

Autor: Gniewomir Świechowski

1 cze 2010 o 22:39.

Kategorie: GTD,Mail.

Tagi: , , , .

Getting Things Done: Sierżancie, nie próbuj wykonywać roboty kaprali

bez komentarza

Próbując opanować wszystkie zadania, jakie mam na głowie uświadomiłem sobie, że choć system GTD (Getting Things Done Davida Allena) sprawdzał się do niedawna idealnie, to teraz zaczyna zawodzić. Ze względu na moje własne błędy. Szczęśliwie, uświadomienie sobie co robisz źle, to najlepszy punkt startu do optymalizacji.

Wewnętrzne przekonanie, że jeśli coś ma być zrobione dobrze, to trzeba to zrobić samemu powoduje, że chciałem ugryźć zbyt wiele marginalnych w szerszej perspektywie zadań. Kiedyś GTD umożliwiło mi wywiązywanie się ze swoich obowiązków, którym inaczej bym nie podołał, dzięki uporządkowaniu przychodzących informacji, za czym szło lepsze wykorzystanie czasu. Dzięki GTD mogłem ogarnąć wszystkie zadania.

Jednak teraz, robiąc to samo, znalazłem się w sytuacji generała, który próbuje wydawać rozkazy sierżantom, a nie pułkownikom i iść w pierwszej linii. Bez sensu. Zasoby czasu i energii są ograniczone. Potrzeby już nie. GTD z założenia ma nauczyć odpowiedniej selekcji zadań i błyskawicznego oceniania co jest warte wysiłku, co oddelegować, a co olać. Jednak wychodzi na to, że tą lekcję otrzymuje się dopiero po przekroczeniu pewnego punktu krytycznego.

Rada: Jeśli w danej strukturze organizacyjnej jesteś kapralem, to rób co chcesz. Jednak już sierżant musi zdawać sobie sprawę, że nie zastąpi kaprali. Ta zasada sprawdza się analogicznie z wyższymi szarżami.

Autor: Gniewomir Świechowski

7 gru 2009 o 22:23.

Kategorie: GTD.