Poradnik WebWorkera

Gniewomir Świechowski

Kto na kim pasożytuje w sieci

jeden komentarz

Byłem zaszokowany nie mniej niż Grzegorz Marczak z Antyweb, gdy przeczytałem artykuł o internetowych „pasożytach” na serwisie Wiadomości24. Nie starczyło mi wcześniej czasu, aby skomentować sprawę „na gorąco”, lecz dzięki temu przeprowadziłem parę interesujących rozmów i nasunęło mi się przynajmniej kilka powodów, dla których tezy Pawła Nowackiego trzeba włożyć między bajki.

Pieniądze z reklamy

Serwisy „pasożytnicze”(wg Nowackiego) wyświetlają treści z innych witryn w ramkach, co według Marty Kramp z Gemiusa kradnie odsłony i użytkowników „nosicielowi”, bo są zaliczane na konto „pasożyta” ze względu na przyjęta metodologię badań. A jak - słusznie – twierdzi Marzena Wojciechowska, prawnik Izby Wydawców Prasy, wpływy z reklamy są najczęściej pochodną wyników danego serwisu znanych z Megapanelu PBI/Gemiusa.

Jednak biorąc pod uwagę, że dzięki „pasożytowi” zwiększa się zasięg „nosiciela”, a reklamy umieszczone na stronie wyświetlają się bez przeszkód, to atakowanie np. Wykopu czy Sfory jest podejściem „od d… strony”, bo prawdziwy problem leży w metodologii stosowanej przez Gemius, która zaniża statystyki „nosiciela” – GA nie powoduje takich „etycznych dylematów„. Jednak nawet nie zliczany przez Gemius ruch można monetyzować, co wyjaśnia w swojej odpowiedzi na zarzuty Pawła Nowackiego szef marketingu Wykopu Michał Białek:

Wszystkie skrypty zliczające ruch, takie jak Google Analytics czy Gemius Traffic*, zliczają wejścia na stronę, niezależnie od tego czy użytkownik jest przekierowany z Wykopu “przez ramkę” czy bez niej. Również adserwery zliczają kolejne odsłony oraz kliknięcia w reklamy na stronach właścicieli treści. Ruch z Wykopu może być monetyzowany podobnie jak z każdego innego serwisu. Średnia liczba przekierowań z linka, który dostał się na stronę główną Wykopu, to około 20 tys. osób, to są osoby, które zobaczą reklamę znajdującą się na stronie, do której linkujemy. To właśnie dlatego współpracuje z nami tak wielu wydawców, jak Rzeczpospolita, Przekrój, a także serwisy takie jak Youtube (własność Google).

*Trudno mi ze 100% pewnością ocenić, czy rację ma pani Kramp czy pan Białek, ale na potrzeby wpisu przyjmuję wyjaśnienie pracowniczki Gemiusa.

Do listy korzyści można dodać fakt, że spora część użytkowników przychodzących z Wykopu dowiaduje się po raz pierwszy o istnieniu (reklama!) serwisu/bloga na jaki trafia i może na nim pozostać,  subskrybować, zarejestrować się, nabić więcej odsłon grzebiąc po nim itd. Zapewne decyduje się na to mniejszy procent użytkowników niż w przypadku mnogich serwisów na które ruch przekierowuje np. skuteczniejsza w tej kwestii strona główna O2, ale to i tak miły upominek od „pasożyta” dla „nosiciela”.

Hipokryzja i pieniądze z reklamy

Jednak nawet pomijając możliwość monetyzacji ruchu i zwiększenia swojego zasięgu, to jeśli wyświetlanie strony w ramce „pasożyta” jest wg. autorów serwisu szkodliwe dwie linijki kodu mogą rozwiązać problem automatycznie ją usuwając. W24 nie zrobiły tego, ale umieściły przycisk dodający materiał do Wykopu, rozsądnie zakładając, że nawet nie zliczany przez Gemiusa ruch jest bardzo wartościowy(jw.). Rozsądku zabrakło jednak przy dodawaniu materiałów, bo na fakt spamowania Wykopu przez W24 zwrócił już uwagę Antyweb… w 2006 i niemal wszyscy moi rozmówcy dzisiaj.

Grzegorz Marczak narzekał wtedy, że Wykop nie reaguje na wrzucanie wszystkiego jak leci przez pracowników W24, ale Wykop po dwóch latach wreszcie zareagował. Michał Białek pisze:

Całej sprawie pikanterii dodaje fakt, iż redakcja serwisu jeszcze niedawno próbowała “usilnie” promować artykuły z W24, zasypując nimi Wykop. Gdy kolejne nasze próby przekonania redaktora naczelnego Pawła Nowackiego, że tego typu działania psują dobre imię jego serwisu okazały się bezowocne – zdecydowaliśmy się zablokować spamerskie konta. Krótko po tym wydarzeniu pojawia się w/w artykuł. To chyba mówi samo za siebie…

Wypieranie się nachalnego promowania własnego serwisu na Wykopie jest niemożliwe, bo same W24 poinformowały swoich czytelników 1 września 2008, że redakcja wrzucała artykuły na Wykop, ale ktoś „uparcie banuje nasze linki ponieważ wrzucane są z tego samego numeru IP”. Komentarze internautów świadczą też, że dodawane przez redakcję artykuły nie były najwyższych lotów.

Jednak Wykop z założenia jest miejscem gdzie internauci, a nie redaktorzy decydują co jest warte dodania/wykopania. Wrzucanie tam linków „z automatu”, nawet jeśli jest nim człowiek, jest sprzeczne z tą filozofią i szkodzi Wykopowi. Dla użytkowników jest to uciążliwe, a właściciele moga uznać to za reklamowanie się na Wykopie, za co słusznie mogą zarządać pieniędzy. Blomedia sporą część, jeśli nie większość, ruchu ciągnie właśnie ze sponsorowanych linków na Wykopie i na 99,9% za nie płaci. Mimo to stara się wybierać materiały, które zainteresują internautów, i umieszcza swoje sponsorowane linki w rozsądnej ilości.

Tak więc sprawa jest prosta, albo płaci się za ruch z Wykopu i używa tego narzędzia z umiarem, albo otrzymuje się go za darmo dzięki dobremu kontentowi. W24 nie spełniły ani jednego z tych warunków, ale wciąż chciały, aby „pasożyt kradł im odsłony”. Komedia. Nawet felerna metodologia Gemiusa nie zmienia faktu, że zasada „cui bono fuerit” wskazuje na W24 jako winnego całego zamieszania.

Jako oddzielną kwestię uznaję oskarżenia Pawła Nowackiego, że „pasożyty” i ich użytkownicy łamią prawa autorskie. Ale o tym skrobnę w tym lub następnym poście o jakiejś bardziej ludzkiej porze. Temat „kto komu kradnie treść i tematy w sieci” jest bardzo zabawny i nie znam serwisu który byłby niewinny. Aż dziw że nikt się jeszcze nad tym tematem nie znęcał. ;)

Autor: Gniewomir Świechowski

4 lut 2009 o 5:00.

This website uses IntenseDebate comments, but they are not currently loaded because either your browser doesn't support JavaScript, or they didn't load fast enough.

1 komentarz do 'Kto na kim pasożytuje w sieci'

Najnowsze komentarze przez RSS. Adres TrackBack do 'Kto na kim pasożytuje w sieci'.

  1. [...] wpisie “Kto na kim pasożytuje w sieci” polemizowałem z artykułem Pawła Nowackiego i obiecałem zająć się również kwestią [...]

Zostaw komentarz

Connect with Facebook