Ostatnie wpisy

Dlaczego Google chce uciec z Chin?

Chińczycy postawili Google pod ścianą. Grzegorz Marczak sugeruje na Antyweb, że gwałtowna reakcja Google na atak ze strony chińskich hakerów, którzy próbowali dobrać się do danych co najmniej 20, a najprawdopodobniej 34 firm i wielu działaczy na rzecz praw człowieka, może wynikać z chęci wycofania się z rynku którego gigantowi z Mountain View nie udało się zdominować. Osobiście mam prostszą teorię: Chińczycy zagrozili fundamentowi istnienia Google – zaufaniu użytkowników. Przeczytaj całość…

2010.01.12 Konferencja FacebookNOW, Blake Chandlee

Za granicą “usuwają śledzika”. Użytkownicy Facebooka i N-K są tacy sami?

fbcharge2

Facebookowe "usuwanie śledzia".

Synonimem głupoty w polskiej sieci na długo stanie się stadne “usuwanie śledzika”, w postaci setek kretyńskich łańcuszków wklejanych w komentarze. Jednak owczy pęd, który jest głównym winnym festiwalu spamerów na Naszej-Klasie działa we wszystkich sieciach społecznościowych. Teraz padło na – ponoć mądrzejszego – Facebooka. Polacy oczywiście przyłączyli się do niego z ochotą. Przeczytaj całość…

Internetowe trendy w 2010 – ciekawa prezentacja

Getting Things Done: Sierżancie, nie próbuj wykonywać roboty kaprali

Próbując opanować wszystkie zadania, jakie mam na głowie uświadomiłem sobie, że choć system GTD (Getting Things Done Davida Allena) sprawdzał się do niedawna idealnie, to teraz zaczyna zawodzić. Ze względu na moje własne błędy. Szczęśliwie, uświadomienie sobie co robisz źle, to najlepszy punkt startu do optymalizacji.

Wewnętrzne przekonanie, że jeśli coś ma być zrobione dobrze, to trzeba to zrobić samemu powoduje, że chciałem ugryźć zbyt wiele marginalnych w szerszej perspektywie zadań. Kiedyś GTD umożliwiło mi wywiązywanie się ze swoich obowiązków, którym inaczej bym nie podołał, dzięki uporządkowaniu przychodzących informacji, za czym szło lepsze wykorzystanie czasu. Dzięki GTD mogłem ogarnąć wszystkie zadania.

Jednak teraz, robiąc to samo, znalazłem się w sytuacji generała, który próbuje wydawać rozkazy sierżantom, a nie pułkownikom i iść w pierwszej linii. Bez sensu. Zasoby czasu i energii są ograniczone. Potrzeby już nie. GTD z założenia ma nauczyć odpowiedniej selekcji zadań i błyskawicznego oceniania co jest warte wysiłku, co oddelegować, a co olać. Jednak wychodzi na to, że tą lekcję otrzymuje się dopiero po przekroczeniu pewnego punktu krytycznego.

Rada: Jeśli w danej strukturze organizacyjnej jesteś kapralem, to rób co chcesz. Jednak już sierżant musi zdawać sobie sprawę, że nie zastąpi kaprali. Ta zasada sprawdza się analogicznie z wyższymi szarżami.


-->

Tagi

Antyweb awaria Bing Blomedia digitariat dziennikarstwo Edwin Bendyk ekologia ekoterroryzm energia Facebook filtr Gemius google Google Reader Grzegorz Marczak IDC Internet Korea kryzys Krzyszto Urbanowicz Linux malware Media Microsoft New York Times Paweł Nowacki PBI Polska prawica.net prawo autorskie PRS Real-Time Journalism Reklama rss seks Sfora Silicon Valley Insider The Times Twitter Ubuntu Wiadomości24 wideo Wykop YouTube

Copyright © 2004–2009. All rights reserved.

RSS. Ten blog napędza Wordpress i Modern Clix